Antywychowanie

Często zdarza się to, ze ludzie „wychowując” swoje dzieci używają słów, których nie powinni w żadnym przypadku wypowiadać w ich obecności. Wypowiadając te słowa dają do zrozumienia dziecku, że w gruncie rzeczy go nie akceptują. Podobny efekt ma także nieodpowiednia wysokość głosu i jego tembr.

Dziecko stawiane w takiej sytuacji może pomyśleć i poczuć negację jedynego znajomego mu uczucia – miłości. Krzycząc na dziecko można dać mu do zrozumienia, że się go nie kocha – a to przecież jest nieprawda. Krzyk i przemoc to nie jest wychowywanie dziecka, to jest jego degradacja i cofanie się w rozwoju, co jest zdecydowanym przeciwieństwem wychowania.

Próbując wychować dziecko dobrze i rozsądnie powiela się błędne schematy myślowe swoich własnych rodziców, a wystarczyłoby nauczyć się kilku prostych zasad i wprowadzić je w życie. To wprowadzenie w życie jest właśnie najtrudniejsze, bo aby móc uczyć innych, należy najpierw poznać samego siebie, wykorzenić to, co przeszkadza a w to miejsce wkleić metody dające trwałe efekty.